Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe sposoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe sposoby. Pokaż wszystkie posty

22 września 2013

Maska na włosy

...z efektem WOW!

 

    
        Przepis na maskę, która regeneruje, odżywia i wspaniale nabłyszcza włosy. Tą "kurację", w zależności od stanu i rodzaju włosów, warto wykonywać raz na tydzień lub dwa, albo raz w miesiącu. 
Składniki można zmieniać, w zależności od potrzeb i stanu domowych zapasów ;)
Podobny przepis znajdziecie na blogu znanej Włosomaniaczki Anwen.


   Składniki:

 

    

     
      
     Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i nakładamy na wilgotne włosy.
      Ja moczę dokładnie włosy i odciskam nadmiar wody ręcznikiem. Po nałożeniu maski, robię na czubku głowy koczek, zakładam czepek foliowy i tak spędzam kolejne 1-2 godziny.
     Dodatkowo na czepek można założyć ręcznik. Ciepło wzmocni działanie maski. Po upływie wyznaczonego czasu, spłukuję maskę ciepłą wodą i myję włosy szamponem.
     Jeśli czujemy, że włosy są miękkie i lejące, nie trzeba już nakładać odżywki. Jeśli włosy się plączą, można nałożyć odżywkę, jak po każdym myciu.




6 czerwca 2013

Jak naprawić pokruszony kosmetyk: róż, puder, cień lub bronzer

 

Jak uratować pokruszony róż 

lub inny kosmetyk prasowany?

 


Oto instrukcja krok po kroku:

Potrzebujemy:


  • alkohol - ja użyłam Lawenolu (70%), ale można użyć spirytusu lub wódki
  • narzędzie do rozdrobnienia kosmetyku
  • pędzelek do eyelinera (nie jest konieczny; można użyć np. patyczka do uszu)
  • chusteczki higieniczne
 








 Pozostaw kosmetyk do całkowitego wyschnięcia 
(wyparowania alkoholu). Najlepiej na całą noc.
 

Polecam !

22 maja 2013

Maseczka na trądzik


Od jakiegoś czasu jestem entuzjastką naturalnej pielęgnacji.
Przestałam ślepo wierzyć reklamom "cudownych" kosmetyków i opisom na opakowaniach, 
mówiącym o niemal magicznych właściwościach drogeryjnych specyfików.

Zmiana mojej pielęgnacji to długa droga...temat na inny post.

Jednym z elementów naturalnej pielęgnacji, 
który stosunkowo łatwo można wprowadzić do swojej kosmetycznej rutyny,
jest stosowanie maseczek.
Internet roi się od przepisów na maseczki, 
które przyrządzimy z produktów, jakie odnajdziemy w każdej kuchni.
Takie domowe maseczki polecam każdemu, bo w swoim domu odnajdziemy składniki 
odpowiednie dla każdego rodzaju skóry. 
Wystarczy tylko trochę poszperać w sieci
 i wypróbować recepturę polecaną dla konkretnej cery.

W przypadku maseczki, która jest "głównym bohaterem" tego posta, poszłam o krok dalej.
Jest to bowiem mieszanka produktów spożywczych i naturalnych surowców, 
które zakupiłam specjalnie do celów kosmetycznych.
Brzmi poważnie :) ...a chodzi o znane wszystkim glinki i oleje.


    Maseczka z cynamonem na trądzik

 

Receptura na podstawie przepisu Czarszki

Składniki:

  • 1 łyżeczka jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka dowolnej glinki ( zielonej, białej, różowej, itd., w zależności od rodzaju cery)
  • odrobina cynamonu (zbyt duża ilość może spowodować podrażnienie i pieczenie!)
  • opcjonalnie 1/2 łyżeczki miodu
  • 10 kropli oleju (np. tamanu, arganowego, jojoba) lub 2 rybki Dermogal


           



Jeśli nie chcesz kupować glinki i oleju, spróbuj zrobić maseczkę pomijając te składniki. Jogurt, cynamon i miód też świetnie się sprawdzą. A do tego ...pięknie pachną, to swoista aromaterapia :)

Właściwości i zadania poszczególnych składników:

 

Jogurt - łagodzi stany zapalne, nawilża, rozjaśnia koloryt skóry
Cynamon - działa antybakteryjnie i zmiękcza skórę
Miód - wygładza, uelastycznia skórę, działa antybakteryjnie i przyspiesza gojenie
Glinka - ma różne właściwości, w zależności od rodzaju. Glinki usuwają toksyny, oczyszczają pory, normalizują wydzielanie sebum.
Olej - nawilża, odżywia (różne właściwości w zależności od rodzaju)

Na temat glinek i olejów pojawią się osobne posty.




Zobacz również:

 




20 maja 2013

Sposób na... sweter jak nowy

Golarka do odzieży


To urządzenie czyni cuda! Sprawia, że każdy zmechacony ciuch, nie tylko sweter, ale też polar, zimowa czapka, płaszcz czy nawet skarpetki wyglądają jak nowe. Jest to bardzo praktyczne urządzenie, które przyda się w każdym domu a kosztuje na prawdę niewiele.

Moją golarkę kupiłam w dyskoncie z owadem w nazwie ;) za nieco ponad 20 zł. Posiadam też tańszą wersję, kupioną "za grosze" w sklepie typu "wszystko po 5zł", jednak nowa sprawuje się dużo lepiej. Ma większą powierzchnię tnącą i dużą moc. Można ją podłączyć do gniazdka (zasilacz) lub pracować bezprzewodowo - na baterie (4 x R14 nie zostały dołączone do zestawu). 

Warto zainwestować od kilku do kilkudziesięciu złotych i trochę czasu, by pozbyć się nieestetycznych kłaczków, wyglądać schludnie i przedłużyć żywotność i piękno naszych ubrań. 




Zanim schowałam zimowe czapki głęboko do szafy, uprałam je i osunęłam zmechacenia. Posłużą mi kolejny sezon, który mam nadzieję, przyjdzie nie prędko :)

A oto dowody ...na przykładzie bluzy polarowej:







 Polecam!

18 kwietnia 2013

Rzeżucha nie tylko od święta…

Rzeżucha gościła w moim rodzinnym domu odkąd pamiętam. Wielkanocny stół nie istniał bez baranka dumnie prezentującego się na „łące”, czy zielonych listków wystających ze skorupek jaj. Dekoracjami z rzeżuchą w roli głównej, wypełniony jest zawsze cały nasz dom. Ale po Wielkim Tygodniu nasza dekoracja nie ląduje w koszu, ale na talerzu. Gdy byłam mała, uwielbiałam kanapki ze świeżego, chleba z chrupiącą skórką (naprzeciwko domu była piekarnia), posmarowane masłem i posypane dużą ilością rzeżuchy z odrobiną soli. W tym roku, takie „danie” zaserwowałam mojemu mężowi. To były nasze pierwsze wspólne Święta Wielkanocne.






Święta już dawno za nami, rzeżucha wysiana na pięknej tacy z koronkowym rondem (IKEA) już skonsumowana, ale ja kontynuuję „uprawę” …dla zdrowia, urody i oczywiście dla smaku.


 Wielka(m)oc rzeżuchy

 

Ta niepozorna roślinka to prawdziwa skarbnica zdrowia! Warto po nią sięgać przez cały rok, a zwłaszcza teraz – na przełomie zimy (wyjątkowo długiej zimy) i wiosny, gdy dopada nas wiosenne przesilenie, a w sklepach i na bazarkach na próżno szukać pełnowartościowych warzyw.  

Dlaczego warto? Rzeżucha jest źródłem witamin: A1, B1, B2, C, E, K, PP, kwasu foliowego i beta-karotenu oraz soli mineralnych i olejków eterycznych. Zawiera też: żelazo, wapń, magnez, fosfor, siarkę, chrom oraz jod

A teraz czas na konkrety… komu pomoże rzeżucha?
  •  niejadkom, bo poprawia apetyt
  •  chorowitkom i „leniuszkom”, bo wzmacnia odporność i przeciwdziała zmęczeniu
  •  cukrzykom, bo obniża poziom cukru we krwi
  •  tęskniącym do morza, bo zawiera jod, którego niedobór prowadzi do niedoczynności tarczycy
  •  nietolerującym laktozy lub niepijącym mleka, bo zawiera dobrze przyswajalny wapń
  •  palaczom, bo zawiera sporo witaminy C
  •  ciężarnym lub planującym potomstwo, bo zawiera kwas foliowy oraz wiele witamin, soli mineralnych i pierwiastków
  •  dbającym o linię, bo poprawia trawienie, oczyszcza organizm, działa lekko moczopędnie
  • i innym… w zasadzie wszystkim :)

Rzeżucha ma też cudowny wpływ na naszą urodę. Łagodzi trądzik, zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia paznokcie. Rzeżuchę można też stosować zewnętrznie. Sok z rzeżuchy z dodatkiem miodu (w proporcji 3:1) działa rozjaśniająco na przebarwienia, np. piegi. Sok można też stosować jako wcierkę zapobiegającą wypadaniu włosów.

Z czym to się je?

 

    Rzeżucha ma ostry, wyrazisty smak i  szerokie zastosowania w kuchni. Moim zdaniem najlepiej smakuje na kromce chleba z masłem i odrobiną soli, ale będzie też wspaniałym dodatkiem i ozdobą każdej kanapki, sałatki, zupy, jajecznicy, jaj na twardo, twarożku …itd.



Jak posiać rzeżuchę?

 

Nic prostszego!
Wystarczy płytkie naczynie (np. talerzyk, salaterka, tacka plastikowa, półmisek, itp.), wata, lignina albo ziemia oraz woda. Nasiona rzeżuchy znajdziemy w sklepie ogrodniczym, na bazarku albo w supermarkecie (zwłaszcza wiosną, w okresie Wielkanocnym).

Naczynie wykładamy watą i całą powierzchnię zwilżamy dosyć obficie wodą. Można spryskać, ja leję wodę cienkim strumieniem prosto z kranu. Na mokrą watę wysiewamy nasiona (nie odwrotnie!) - równomiernie i gęsto. Teraz wystarczy postawić naczynie w ciepłym i słonecznym miejscu, najlepiej na parapecie. Najważniejsze to nie dopuścić do przesuszenia waty. Rzeżuchę trzeba podlewać codziennie, a nawet dwa razy dziennie, jeśli tego wymaga. Już po kilku dniach, możemy zacząć zbiory. Nie wyrywamy rzeżuchy z korzeniami, ale ścinamy nożem lub nożyczkami. 

Dziecinnie proste, prawda? Dlatego warto zachęcić dzieci do stworzenia ich własnego, domowego ogródka, z którego plony na pewno zjedzą chętniej.
    Rzeżucha jest świetną alternatywą dla kiełków, których hodowla jest nieco trudniejsza.

Na zdjęciu widać, że na połowie waty zasiałam rzeżuchę z kilkudniowym opóźnieniem. Robię tak, ponieważ nie zdążyłabym zjeść rzeżuchy z całej tacki, zanim by "przerosła".